Mistrzostwo Polski w kolarstwie górskim XCM, Połczyn Zdrój.
Zdecydowanie była to trasa godna Mistrzostw kraju, ale również wybijająca kolarstwo z głowy. 101 km, 2400 m łącznej sumy podjazdów (niektórych bardzo stromych, a wręcz wybiegów). Mój wyścig trwał 5:10 h. Na atak zdecydowałam się na 75 km.
Tutaj bardzo dużo pomogło jedzenie. Podaż węglowodanów w równych odstępach czasu. Ścigam się na produktach 226 ERS i mam je już dobrze sprawdzone. Na każdym bufecie brałam bidon – a było ich 4.
Zwycięstwo jest sumą wielu czynników, a jednym z ważniejszych jest sprzęt, na którym się ścigam.
Po moje pierwsze 2 koszulki Mistrzyni Polski (w 2019 i 2020 r.) sięgnęłam właśnie na rowerze marki BMC.
W ubiegłą niedzielę BMC Fourstroke 01 ONE poniósł mnie po kolejny tytuł.
W tym roku przesiadłam się na SRAM X01 Eagle AXS. Muszę przyznać, że – o ile kiedyś z lekkim dystansem podchodziłam do elektroniki w rowerze górskim – tak teraz nie wyobrażam sobie, że może być inaczej.
Dużą „robotę” w tym rowerze robi amortyzacja – RockShox SID Ultimate i podwójne wahacze. Przy tak nierównym terenie, jak ten w Połczynie Zdroju, praktycznie przez większość wyścigu jechałam na odblokowanych amorach, co pozwoliło mi zachować płynny rytm pedałowania.
W tym sezonie najważniejsze wyścigi MTB już za nami, ale w kolejnym czekają nas kolejne, piękne wyzwania.